sobota, 1 grudnia 2012

My birthday & FAQ


Na urodziny oczywiście dostałam móstwo życzeń (w zamian za cinnamon rolls ;)), dostałam kurtkę do biegania, dostanę buty i sama sobie pewnie coś kupię, ale prezentów od najbliższych się spodziewałam. Jakie więc było moje zaskoczenie, gdy 2 dni przed urodzinami mama krzyczy do mnie: Emi, zamawiałaś coś? Bo tu jest jakaś gruba koperta zaadresowana do Ciebie.
Wzięłam więc, pomacałam, spojrzałam na adres, ale pisma nie poznałam... Otwieram. A w środku...


Amerykańskie "babeczki", czyli masło orzechowe w czekoladzie. Niebo! Jedną natychmiast zjadłam, resztę zostawiłam na urodzinowe śniadanie.
Ale wciąż pozostaje sprawa, od kogo ten prezent... Czytam życzenia z kartki, które natychmiast wywołują na mojej twarzy szeroki uśmiech, ale pisma wciąż nie poznaję. Podpisane Justyna... Nie znam żadnej Justyny, która znałaby mój adres. Dziadek podsunął pomysł, żebym spojrzała na pieczątkę na kopercie. Spojrzałam i sprawa powoli zaczęła się rozjaśniać ;). Jeszcze tylko upewnienie się na FB i...


Dziękuję, Justyna, sprawiłaś mi ogromny prezent :* I nie chodzi tu tylko o ten słodki, materialny (chociaż nie da się ukryć, że babeczki są przeboskie). Chodzi o sam gest, pamięć i niespodziankę :)
Uśmiechaj się częściej spełniło się natychmiast!




Pizza z twarożkiem grani, dynią, jabłkiem, cynamonem i masłem orzechowym w czekoladzie.
Pizza with cottage cheese, pumpkin, apple, cinnamon and peanut butter in chocolate. 

Zgodnie z wczorajszymi prośbami, dziś odpowiadam na Wasze pytania. Ponieważ jednak od rana nie miałam internetu i śniadanie dodaję dopiero o 15, to pytać możecie do końca weekendu, ale pod warunkiem, że pytania te będą się pojawiały pod dzisiejszym śniadaniem, a nie jutrzejszym czy którymkolwiek innym.

71 komentarzy:

  1. Nie wiem kto zaczął tradycję urodzinowych pytań, ale wszelkich hejterów pt. "odgapiłaś!" trzeba olewać, przecież dobrymi pomysłami nalezy się dzielić! :-))) A czytelnicy Twojego bloga na pewno chcieliby o coś Ciebie spytać, a z drugiej strony nie jesteś robotem, który będzie odpowiadał na pytania codziennie, bo nie temu służy ten blog. Zatem jeśli od wielkiego dzwonu, na urodziny, takie blogerskie FAQ się pojawi - to ja uważam, że to naprawdę fajna nowa świecka tradycja :-D

    Zatem zaczynam:
    Gdybyś miała komuś powiedzieć coś, co dałoby tej osobie pozytywnego "kopa", "powera" i energię do działania, coś pocieszającoo-kojąco-pozytywnego, jakiś przepis na życie w jednym, góra dwu zdaniach, to...? ;-)) Będzie mi miło, jeśli odpowiesz.

    I raz jeszcze wszystkiego najlepszego, nie zmieniaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystaj z każdego dnia tak, jakby miałby on być tym ostatnim. I nigdy nie dawaj za wygraną - być może niebawem to, co dziś jest poświęceniem, po jakimś czasie będzie najwspanialszą inwestycją w życiu.

      Dziękuję :)

      Usuń
  2. urodziny chyba przegapiłam ( cóż, nie zawsze mogę tu spędzić tyle czasu ile bym chciała...), ale mimo wszystko chcę Ci napisać : wszystkiego najlepszego :)
    niech spełnią się Twoje najskrytsze marzenia :) bo kiedy spełniamy swoje marzenia jesteśmy szczęśliwi, a ja życzę Tobie, żebyś była wypełniona szczęściem, które przysłoni wszystkie małe i większe troski :)

    fantastyczny pomysł z tą pizzą ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystkiego najlepszego :) i moje pytanie:
    czy kiedykolwiek przesadziłaś z odchudzaniem? Miałaś jakieś problemy z jedzeniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesadziłam i zrobiłam z siebie materiał doskonały na robienie masy :D
      Żartuję, ale faktycznie od tamtej pory wzięłam się bardziej za treningi siłowe i przytyłam parę kilo.

      Usuń
  4. Wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń, zdrowia, miłości i realizacji celów! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ile trwało twoje odchudzanie , i jak wyglądało ? jaka była Twoja najniższa waga ?
    Twoje największe marzenie ?
    Dlaczego akurat Afryka ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8-9 m-cy. Ogólnie deficyt kaloryczny i sportu tyle o ile, gdybym brała się za to teraz, to z pewnością deficyt byłby mniejszy, a sportu więcej ;).

      Co do drugiego pytania, to marzeń się nie zdradza :)

      Dlaczego Afryka... Od dziecka oglądam Animal Planet przez dziadka, który najczęściej włącza programy właśnie o tym kontynencie, stykam się ze zdjęciami rodziców z podróży do Egiptu czy Gambii, więc w pewnym sensie Afryka towarzyszy mi od dziecka ;).
      Interesuje mnie ichniejsza kultura, ogromne zróżnicowanie między różnymi jej częściami, styl życia, religie (islam, chrześcijaństwo, voodoo, kult przodków...), wspaniali biegacze z Kenii, Etiopii, Ugandy... Poza tym ogólnie nie przepadam za dziećmi, ale (o, to jedno z moich marzeń) tu jest wyjątek - bardzo chciałabym kiedyś pojechać do biedniejszej części Afryki w ramach wolontariatu nakierunkowanego szczególnie na pomoc tym dzieciom.
      No i Afryka jest matką ludzkości; już samo to jest ogromnym powodem do fascynacji tym kontynentem :).

      Usuń
  6. Wszystkiego Najlepszego, spełnienia marzeń i zarażaj swoją pasją wszystkich, wszystkich, wszystkiiiich :-)
    Cudowne śniadanie, naprawdę *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. mistrzowskie śniadanie :) wszystkiego co najlepsze, Emma :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najlepszego :) Spełnienia marzeń i tego co sobie zażyczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę prosić o przepis ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto z tego przepisu:
      http://emmagotuje.blogspot.com/2011/12/lekka-pizza-penoziarnista-rukola-oliwki.html

      Dodatki: opakowanie serka wiejskiego, trochę dyni z kompotu (link pod zdjęciem), pokrojone w kostkę małe jabłko, posiekana wspomniana wyżej babeczka, czyli masło orzechowe z czekoladą (całość można jeszcze polać odrobiną miodu lub posypać cukrem brązowym, ja na to wpadłam po fakcie ;)).
      Piekłam w 220 stopniach przez ok. 10 minut + kilka z termoobiegiem.

      Usuń
  10. o tak, STO LAT moja droga! Niech Ci uśmiech nie schodzi z twarzy, ból nie chwyta w łydkach, a placki zawsze wychodziły puszyste :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja powiem tylko jedno: dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepsze życzenia urodzinowe! Życzę Ci wieeelu wygranych maratonów^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Co polecasz jeść na kolację, bo zawsze mam z tym problem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaki jest cel, tzn. schudnięcie czy utrzymanie wagi. Na redukcji coś białkowego, czyli jakiś kurczak z warzywami, jajecznica, twarożek czy tuńczyk. Na utrzymaniu - to, na co masz ochotę, byle nie było to zbyt ciężkostrawne, tłuste, przesadnie przesłodzone (ale bez skrajności w żadną stronę - kawał tortu późną porą raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;)). U mnie zwykle są to kanapki z jajecznicą, twarożkiem, dżemem, masłem orzechowym, sałatka owocowa z jogurtem, makaron z kurczakiem i warzywami itp.

      Usuń
  15. sto lat i mnóstwa udanych wypieków!

    OdpowiedzUsuń
  16. wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, miłości i szczęscia ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego najlepszego :)
    Świetny pomysł z tą pizzą na słodko :)
    Rzeczywiście taka niespodzianka potrafi przywołać uśmiech na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i dalszych sukcesów ;)
    Ale miałaś miłą niespodziankę, a to masło w czekoladzie to mistrzowski pomysł!
    A śniadanie to już w ogóle obłęd.. nie jadłam pizzy na słodko, muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. o jaka miła niespodzianka :)
    wszystkiego naj, naj, naj, Emma ! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. wszystkiego, co piekne w zyciu
    ile masz wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  21. Emmo, obserwuję Twojego bloga już od kwietnia.
    Jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twoich pasji.
    W tym szczególnym dniu, chciałabym Ci życzyć milionów nowych pomysłów na śniadania, tysiące przebiegniętych kilometrów, żeby każde Twoje najskrytsze marzenie się spełniło, prawdziwych przyjaciół, dobrych ocen, żeby Twój piękny uśmiech zawsze widniał na Twej twarzy i wszystkiego co najleeeepsze :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy mogłabyś podać nazwę tych babeczek? Pamiętam ich smak z dzieciństwa, zawsze chciałam je odnaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że nazwę czyli firmę ;) Reese's, widać na pierwszym zdjęciu, ale w Polsce nie znajdziesz, Justyna dostała je z USA.

      Usuń
  23. Przeglądając posty Chodakowskiej natknęłam się akurat na twój. Chodzi o zwiększenie wymiarów mino codziennych ćwiczeń; mam ten sam problem. Jak myślisz czym to jest spowodowane? Robisz coś z tymi dodatkowymi cm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było mega dawno, chciało Ci się? :D
      Mięśnie nieprzyzwyczajone do tego typu wysiłku (ja wcześniej tylko biegałam, przysiady były mi obce, bo chciałam ważyć jak najmniej, co co przekłada się na prędkość na zawodach) mogą początkowo trochę spuchnąć, potem to wraca do normy.

      Usuń
  24. Genialne urodzinowe śniadanko i oczywiście spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego ci życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. wiesz, mam taki problem, otóż nie radzę sobie z objętością posiłków tj. owsianka w skład której wchodzą 3 łyżki płatków, szklanka płynu, dodatkowo owoc (np. banan) i ok. dwóch łyżek serka wiejskiego/twarożku, po prostu mnie "wypełnia po brzegi". rozumiem, żebym dopiero co zaczęła jeść większe posiłki, ale ja jem tak od długiego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj jeść większe posiłki, niż mieści Twój żołądek; jedząc takie "w sam raz" na pewno go nie rozepchasz, a rozpychanie żołądka nie trwa długo.
      Poza tym nie jesz na siłę określonej ilości posiłków/nie pijesz dziwnych ilości wody/nie podjadasz?

      Usuń
    2. jem max 5 posiłków, bez podjadania. ciężko powiedzieć, czy na siłę, pogubiłam się już w tym wszystkim. piję do 1,5l płynów, nie więcej.
      może faktycznie trzeba byłoby jeść trochę więcej objętościowo, by powiększyć żołądek, ale nie wiesz jakie to ciężkie, jeżeli już teraz pod koniec dnia i tak brzuch mam wywalony.

      Usuń
    3. Ale chyba nie masz problemu z nadetym brzuchem wieczorami, po wszystkich posilkach?
      Przepraszam, że tak mecze...

      Usuń
    4. Jedzenie posiłków większych, niż woła żołądek, wiąże się z takimi skutkami, ale jeśli go rozciągniesz, to powinno minąć.
      Mój po diecie jest wrażliwy i muszę unikać wielu produktów, może powinnaś przejrzeć menu i też, drogą eksperymentów, kilka wykluczyć?

      Usuń
    5. być może, ślicznie dziękuje! :)

      Usuń
  26. mam takie pytanie,a mianowicie utrzymujecie kontakt z Sywlią??
    pamiętam te cudowne posty jak byłyście u siebie wzajemnie.
    Zauważyłam że nie komentujecie swoich wpisów, wiem że to nic zupełnie nie oznacza bo możecie rozmawiać choćby na mailu czy gg, tylko mnie to ciekawi czy może się "zrodzić" taka blogowa przyjażń.
    I drugie pytanie, co sądzisz o tej ogromnej ilości blogów śniadaniowych?
    Ja osobiście jestem wielką fanką, uważam że cieszą oko i są świetne, ale tylko 8 śniadaniowych blogów odwiedzam, reszta jest dla mnie jaką porażką, nie chcę nikogo urazić-przysięgam nie jest to moim zamiarem! Ale uważam że reszta to zwykłe kopie i na zmiane są-owsianka/kanapka/placki, a pod naprawdę ohydnym zdjęciem (które zniechęca wręcz do jedzenia;/) 10linijek gorzkich żali jak to jest ciężko i jak to źle. Uważam że jeśli jest już blog, to powienien on mobilizować i dawać powera, a nie jeszcze dołować, naprawdę ludzie mają swoje problemy i po kigo jeszcze czytać i cudzych?
    Tak jak napisała Tobie Justyna-pasją zaważaj innych, i uśmiechaj się częściej.

    całuje mocno i ślę bardzo spóźnione życzenia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Kontakt z Sylwią wciąż mamy, ale jest znacznie słabszy. A wpisy sobie czasem komentujemy, nie tak często, ale zdarza się ;). Czy może się zrodzić blogowa przyjaźń... Ciężko stwierdzić, bo człowieka trzeba poznać dokładniej, a przez internet jest to trochę utrudnione. Ja kontakt utrzymuję od dwóch lat z pewną dziewczyną poznaną na forum i świetnie się dogadujemy, choć jeszcze nigdy się nie spotkałyśmy. Z drugą, poznaną na blogu, również wspaniale mi się rozmawia i już nie mogę się doczekać normalnego spotkania :).

      2. Myślę, że jest kilka blogów, na które warto wchodzić i które są oryginalne, ale wiele z nich zwyczajnie zlewa się ze sobą i nie potrafię ich rozróżnić, bo praktycznie niczym się nie różnią. A wpisy pod śniadaniami są bardzo różne i w różny sposób zniechęcają - albo demotywując do działania negatywnym tonem, albo zniechęcając do siebie tonem tych wpisów ;)

      Usuń
    2. O to tutaj powinnaś odpowiedzieć;) Wymienisz blogi śniadaniowe, które odwiedzasz w miarę swoich możliwości czasowych?;)

      Usuń
    3. Przykro mi, ale nie, nie chcę nikogo wyróżniać, a innych urazić, wskazując palcem, że "oni" są gorsi :)

      Usuń
    4. a mogłabyś napisać, z którego bloga jest ta dziewczyna z którą planujesz się spotkać? a z forum? może z wizażu?:)

      Usuń
    5. Jedna z bloga, druga z wizażu ;) Nie napiszę więcej, bo jestem zabobonna i nie chcę zapeszać :D

      Usuń
  27. Masz chłopaka albo kręcisz z kims ?:))
    Spóźnione wszystkiego najlepszego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. 1.Podczas odchudzania zaczęły wypadać mi włosy znasz jakieś sposoby by temu zapobiec i by stały się gęste i ładne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skończyłaś już z odchudzaniem? Podejrzewam, że było ono nierozsądne, przy zdrowym odchudzaniu włosy nie wypadają.
      Zacznij jeść więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych, głównie łososia i orzechy, poczytaj, jakie witaminy odpowiadają za wypadające włosy i łykaj. NIestety nie doradzę więcej, bo sama nie miałam tego problemu, a jak miałam, to dawno temu i tylko dlatego, że mam to w genach.

      Usuń
    2. Skończyłam jakieś pół roku temu.Jem migdały,orzechy laskowe prawie codziennie.Ryby również często a mimo to nadal wypadają (:

      Usuń
    3. W takim razie ciężko mi coś doradzić... Może zapytaj na jakimś urodowym forum związanym z pielęgnacją włosów?

      Usuń
    4. Ja miałam podobny problem. Kiedy osiągnęłam bardzo niską wagę nie miałam z tym problemu, włosy zaczęły mi wypadać z opuźnieniem. Podczas zdrowienia włosy wychodziły mi garściami. Jednak, teraz, gdy jem normalnie moje włosy są gęstsze niż kiedykolwiek wcześniej :). To przyjdzie z czasem, jeżeli się normalnie odżywiasz. Ja przez krótki czas brałam SkrzypoVitę (na wzmocnienie włosów i paznokci)

      Usuń
    5. *z opóźnieniem

      Usuń
  29. Jak mogłaś nie wiedziec, od kogo przesyłka? Przecież musiałaś podac komuś adres do korespondencji:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, że nie podawałam go Justynie ;) Ale to, skąd go ma, pozostanie naszą tajemnica :).

      Usuń
  30. jak Ci się udało pogodzić z faktem, że przytyłaś 10 kg?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam z tym problemu, waga ma raczej małe znaczenie. Poza tym istotne jest, skąd te kilogramy pochodzą, a mnie wystarcza fakt, ze nie musiałam robić gruntownego przemeblowania garderoby ;).

      Usuń
  31. Masz chłopaka albo kręcisz z kims ?:))
    Spóźnione wszystkiego najlepszego ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, "kręcić z kimś" można rozumieć na wiele sposobów... ;)

      Usuń
  32. Mieszkasz z rodzicami? Jeśli tak, to zastanawiam się czy oni pozwalaja ci sobie tak zawsze samemu wszystko przyrządzać? Tzn, chodzi mi tu np o obiady? przygotowujesz je sama czy np mama? Wgl, jakie podejście do jedzenia maja twoi rodzice? Wolą np. tłuściutka karkówkę czy zjedzą dietetycznego indyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam z mamą i dziadkami. Dziadkowie gotują dla siebie, bo wolą normalne, polskie obiady, a ja gotuję dla mnie i dla mamy. Pozwala mi, wręcz mam odwrotny problem, bo mama nie lubi typowych polskich obiadów, tylko wszystko zdrowe i odchudzone, więc raczej jest niezadowolona, gdy nie gotuję.
      Co do taty, to woli jeść zdecydowanie tłusto, jak większość facetów ;).

      Usuń
  33. Kiedy będzie nowy wpis na emma gotuje i my set of dishes??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na my set nie wiem, na emmagotuje miał być dzisiaj, ale nie wyrobiłam się ze zdjęciem, więc jutro lub we wtorek.

      Usuń
  34. jak przygotuję owsiankę na jogurcie pitnym to wyjdzie?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, bo jogurt się zwarzy. Ewentualnie możesz dodać do ugotowanych na wodzie płatków, ale wyjdzie bardzo rzadkie. Jak już, to wybrałabym zwykły jogurt, nie pitny.

      Usuń
  35. Czy jak będę jeść tak jak jem zazwyczaj czyli ok 2000 kcal dziennie,bo takie jest moje zapotrzebowanie i zacznę wykonywać ćwiczenia Ewy trzy razy w tygodniu (i jeszcze chodzę na zumbę) to moje wymiary też się zwiększą? Nie chciałabym tego bo obecnie wychodzę z choroby i to mogłoby mnie zdemotywować i zaczęłabym znów mniej jeść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy. Niektórym od razu lecą wymiary na łeb, na szyję, a innym rosną, bo mięśnie zaczynają pracować i puchną. Jakkolwiek by się nie stało, w końcu wymiary zaczną lecież, bo mięśnie nie będą nienaturalnie zmęczone i napuchnięte wiecznie, a zacznie się spalać bf.

      Usuń
  36. masz naprawdę na imię Emma, czy to pseudonim?

    OdpowiedzUsuń
  37. Emmo, wszystkiego co najlepsze :)
    nie tracisz dzięki biegom centymetrów/kilogramów? ludzie biegają głównie w tym celu (i zazwyczaj działa), więc jak ty sobie z tym radzisz, że nie chcesz chudnąć, ale dalej uprawiasz sport? zwiększasz poprostu bilans kaloryczny?
    w dzień kiedy biegasz jak rozkładasz posiłki? jesz więcej kalorii lub np. białka?
    jak zmotywowałaś się do biegów kiedy byłaś w tym totalnie zielona? chcę zacząć, wiem że trzeba stopniowo, znam plany biegowe dla początkujących, ale trudno mi jest znaleźć motywację?
    jeszcze jedno głupie pytanie- myślisz że bieganie w miejscu w domu da takie same rezultaty? bo nie mam bieżni, a pogoda raczej nie zachęca do wyjścia z domu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilogramów nie, jak już, to waga rośnie ;) Centymetry czasem spadają, ale potem zaczynają się jakieś urodziny, święta i wszystko wraca do normy. Ostatnio miałam trochę większe obwody, bo mniej ćwiczyłam, teraz zaczęłam biegać dłuższe dystanse i znowu spadło po centymetrze z ud. A to, że w dni treningowe jem więcej, to dla mnie oczywiste i naturalne :). Wtedy jest więcej białka i węglowodanów, gdy dzień biegowy), a więcej białka, gdy siłownia.

      Do biegania wtedy byłam bardziej zmotywowana niż teraz, zazwyczaj tak jest, że na początku jaramy się tym, bo nie możemy się doczekać biegania przez godzinę, dwie bez zadyszki. Teraz dalej czuję w tym ogromną frajdę, ale czasem jak jestem zmęczona i idę na te 15 km, to biegnę wolno, co nie daje mi już takiego szczęścia jak wtedy, gdy biegać się uczyłam.

      Bieganie w miejscu to zupełnie co innego. Proponuję kupić bluzkę z długim rękawem, ale odprowadzającą wilgoć, założyć wiatrówkę, czapkę na głowę, kupić długie legginsy biegowe, zwykłe buty do biegania i iść na dwór, gdy nie ma minusowej temperatury. :)

      Usuń

Zostaw ślad po sobie, będzie mi bardzo miło. :)
Anonimowych użytkowników proszę jednak o podpisywanie się.
Uprzedzam też, że komentarze są moderowane, a te obraźliwe nie będą akceptowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...