Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 15 czerwca 2013
~
Zapiekane naleśniki ze szpinakiem, podane z serkiem wiejskim i orzechami włoskimi.
Oven-baked crepes with spinach, served with cottage cheese and walnuts.
Burżujskie śniadanie po małej przerwie od bloga.Ostatnie dni szkoły, ostatnie naciąganie ocen, rano ciągle jajecznica z grzankami żytnimi (smarowanymi na zmianę awokado lub ricottą), więc w sobotę czas na coś bardziej czasochłonnego, leniwego, pysznego.
A z okazji słońca, które zaczęło mi uderzać do głowy, kupiłam jaskrawe bikini w kolorze jasnego różu.
Blondynka w różowym bikini. Celowo ;)
sobota, 18 maja 2013
~
Jajeczny wypiek owsiany z cukinią, serkiem wiejskim, pastą jajeczną i szczypiorkiem.
Oven-baked egg oatmeal wth zucchini, cottage cheese, egg paste and chives.
Przynudzamy dalej owsianymi, przynudzamy ;)
Uświadomiłam sobie dwa dni temu, że 19.05, tj. jutro, będzie rocznica mojego pierwszego biegu ulicznego, o ->tego. Chciałam znowu zawitać do Nadolic, znowu pobiec tamtędy, pobić ówczesny czas z tej trasy (1 h 07 min 34 sek na prawie 11 km ^^) i przypomnieć sobie, jak fajnie było stanąć na pudle na pierwszych zawodach. Zapomniałam się jednak zapisać na listę i tak oto z wielką ulgą odetchnęłam, gdy okazało się, że w dniu zawodów biuro będzie jeszcze czynne (często spotykam się z tym, że nie jest).
Ostatnio w biegu ulicznym biegłam w grudniu (-> Bieg Sylwestrowy), jeśli nie liczyć tego zimowego, w którym pełniłam tylko rolę towarzysza (-> Zimowy Bieg Piasta) :).
Właśnie, zimowy! Odebrałam niedawno (bardzo szybko, prawda?) statuetkę za trzecie miejsce w kategorii wiekowej. Bardzo oryginalna, nie wygląda jak typowy puchar, ale jej zdjęcie może wrzucę jutro :)
Oven-baked egg oatmeal wth zucchini, cottage cheese, egg paste and chives.
Przynudzamy dalej owsianymi, przynudzamy ;)
Uświadomiłam sobie dwa dni temu, że 19.05, tj. jutro, będzie rocznica mojego pierwszego biegu ulicznego, o ->tego. Chciałam znowu zawitać do Nadolic, znowu pobiec tamtędy, pobić ówczesny czas z tej trasy (1 h 07 min 34 sek na prawie 11 km ^^) i przypomnieć sobie, jak fajnie było stanąć na pudle na pierwszych zawodach. Zapomniałam się jednak zapisać na listę i tak oto z wielką ulgą odetchnęłam, gdy okazało się, że w dniu zawodów biuro będzie jeszcze czynne (często spotykam się z tym, że nie jest).
Ostatnio w biegu ulicznym biegłam w grudniu (-> Bieg Sylwestrowy), jeśli nie liczyć tego zimowego, w którym pełniłam tylko rolę towarzysza (-> Zimowy Bieg Piasta) :).
Właśnie, zimowy! Odebrałam niedawno (bardzo szybko, prawda?) statuetkę za trzecie miejsce w kategorii wiekowej. Bardzo oryginalna, nie wygląda jak typowy puchar, ale jej zdjęcie może wrzucę jutro :)
niedziela, 12 maja 2013
~
Jajeczny wypiek owsiany z pomidorami, podany z serkiem wiejskim, szczypiorkiem, dodatkowymi pomidorami i olejem lnianym.
Baked egg oatmeal with tomatoes, served with cottage cheese, chives, extra tomatoes and flax oil.
Do podstawowego przepisu na ten wypiek po prostu wrzuciłam pomidory. A po przepis, który obiecałam dawno temu, zapraszam niedługo na drugiego bloga, już piszę :).
niedziela, 5 maja 2013
~
Jajeczny wypiek owsiany ze szpinakiem, twarożkiem i olejem lnianym.
Baked egg oatmeal with spinach, cottage cheese and flax seed oil.
Hej, wróciłam :). Trochę zaspana, dlatego tak późno, ale jestem.
Nie wiem niestety na jak długo*, ale wróciłam. Z nowym twardym dyskiem, straconymi danymi, zdjęciami i wszystkim, do czego byłam przywiązana sentymentalnie od kilku lat, bo w tych zdjęciach zawarte było moje kilkumiesięczne życie w Anglii, wszystkie najciekawsze wyjazdy poza Turcją (gdzie byłam w wieku 6 lat), czyli Niemcy, Anglia (kilkanaście razy), Tunezja, Egipt; sporo moich prywatnych zdjęć, wszystkie rodzinne...
Wszystko było zgromadzone na moim komputerze i nieprzeniesione na pamięć zapasową. Geniusz.
*W tej chwili z nowym oprogramowaniem dalej jest coś nie tak i niebawem oddam komputer, by zainstalować je od nowa. Zniknę więc znowu, ale tym razem mam nadzieję, że maksymalnie na jeden dzień.
Pewnie sporo się u mnie zmieniło w ciągu tych kilkunastu dni, ale niestety nie jestem w stanie wyłapać, co konkretnie ważnego. Aktualnie cieszę się z wiosny, mało biegam (noga znowu boli), ale dużo trenuję siłowo, odkurzyłam też rolki, ale za drugim razem po kilkunastu km odpadło mi tylne kółko i o mało się kilkukrotnie nie zabiłam, więc wróciłam do domu z zepsutą rolką na jednej nodze, drugą w ręce, a odpychając się przez całą drogę stopą w skarpecie. Po 1,5 km skarpetka była do wyrzucenia ;)
Dziś śniadanie, które gości u mnie na stole od... dłuższego czasu, kiedy tylko mam rano więcej chwil na upieczenie go. Mam jednak szał na płatki owsiane, więc albo będę się zmuszać do urozmaicania, albo będziecie musieli ze mną i z nimi wytrwać przez jakiś czas :).
Co u Was? Maturzyści, uczycie się jeszcze przed maturami czy teraz już tylko medytujecie i odpoczywacie? :)
piątek, 22 marca 2013
~
Razowe owsiane ciasto marchewkowo-bananowe (bez cukru, miodu itp.); serek wiejski z kiwi i migdałami.
Wholewheat oat carrot-banana cake (without sugar, honey etc.); cottage cheese with kiwi and almonds.
Idź w czwartek na dwie lekcje fakultetu z matmy, by napisać sprawdzian, wrócić do domu i paść do łóżka chora. Czuj się wieczorem na 37 stopni, z ciekawości zmierz temperaturę i zobacz z szokiem, że masz 38,5.
A na drugi dzień osłódź sobie poranek najzdrowszym ciastem świata i idź z taką gorączką do szkoły na jedną lekcję (matmę), aby nie opuścić ani jednej w roku (100% frekwencji).
Ja i moje pierwsze od roku przeziębienie :D
/tym razem matma wzięła górę, w szkole się pojawiłam, ale treningowi nie podołam :<
poniedziałek, 25 lutego 2013
~
(zdrowe) klasyczne brownies z serkiem grani i jabłkiem.
(healthy) classic brownies with cottage cheese and apple.I znów nawiązując do aska... ;) Obiecałam wczoraj, że dziś dodam rano placki, ale przecież mam jeszcze brownies! Przepraszam, ale nie ma opcji, by je przeoczyć przy okazji tak ważnego posiłku :)
A że jest możliwość zrobienia zdjęcia przy dziennym świetle (!), to już w ogóle przepadłam, wrzucam dziś brownies i już. Placki może zrobię jutro, choć najprawdopodobniej będą one w formie jednego grubego placucha; ostatnio tak wolę ;) Którą formę pancakesów wolicie?
PS O początkach z moim bieganiem napiszę może nawet w tygodniu, jeśli znajdę czas wieczorem i napiszę notkę do wersji roboczych. Wtedy rano dorzucę tylko zdjęcie śniadania i nie będę musiała czekać do weekendu :)
PPS Aktualnie mam 290 obserwatorów... Postanowiłam sobie parę tygodni temu, że jak dobiję do 300, to założę fanpage'a na facebooku :)
sobota, 23 lutego 2013
~
Zapiekany chlebowy pudding jabłkowy z serkiem grani.
Oven-baked apple bread pudding with cottage cheese.
| Omlet orkiszowy z serkiem homogenizowanym, ricottą i jabłkiem |
Czas może jest bez szału (ja 47:02, Patrycja 47:03), ale biegłam w celu towarzyszenia Pati w pierwszym biegu ulicznym. 6 km to najdłuższy dystans, jaki dotąd przebiegła, a że biegać zaczęła dzięki mnie, to postanowiłam sobie, że wystartuje ze mną w tym biegu i z moim ciągłym gadaniem w stylu opowieści dziwnej treści przez okrągłe 47 minut - dotrze do mety. Nigdy nie mierzyła czasu, w jakim pokonywała mniej więcej taki dystans, ale było to około 55 minut. Jeśli jej dzisiejszy rekord wynosi mniej niż te 8 minut, to i tak jestem dumna, bo 8 minut progresu na 6 km to kolosalna różnica! Moja duma ♥
W życiu nie sądziłam, że zajmę jakieś w miarę dobre miejsce, więc po przekroczeniu mety od razu udałam się do mojego domu, który znajduje się naprzeciw miejsca zawodów. Po 3 godzinach znajomy do mnie pisze, czy odebrałam trofeum, bo przecież zajęłam 3. miejsce w kategorii...
Jak tylko jakimś cudem je odbiorę (bo gdzieś tam na mnie czeka ;)) to na pewno się pochwalę!
piątek, 8 lutego 2013
~
Pieczone pączki z czekoladą i kokosem/maślano-cukrową posypką z cynamonem; serek wiejski z jabłkiem i awokado.
Baked donuts with chocolate and coconut/butter'n'sugar topping with cinnamon; cottage cheese with apple and avocado.
Nie wiem jak u Was, ale u nas po tłustym czwartku pełnym pączków następuje nietłusty już piątek, w którym te pączki dojadamy. Ja tam się nie skarżę, chociaż w tej chwili jestem po 3 pączkach i wszystkich cukrowych kuleczkach, które leżały na talerzu, a było ich trochę ^^
Obejrzałam wczoraj Leona Zawodowca i się zakochałam. W filmie to raz, a w postaci Leona swoją drogą ;)
Lubię filmy sensacyjne, ale chyba bardziej wolę je w formie komedii. Polecicie coś? Do końca ferii mam jeszcze jeden totalnie wolny wieczór, chciałabym go wykorzystać :).
PS Tylko nie Zabójcza Broń, uwielbiam i znam na pamięć ;)
czwartek, 7 lutego 2013
~
Pieczone pączki z cukrowo-maślaną posypką / czekoladą i kokosem / nutellą.
Baked donuth with sugar'n'butter topping / chocolate and coocnut / nutella.
Rano mama weszła do pokoju z okrzykiem "Emi, ciasto wychodzi z maszyny!".
No tak, nastawiłam wczoraj wieczorem ciasto. No tak, dzisiaj tłusty czwartek!
Wstałam, uformowałam pączki, upiekłam, ozdobiłam i zjadłam niemałą część, bo zwyczajnie nie dało się powstrzymać. Na dzień dobry pieczone, w połowie razowe, chrupiące i słodko udekorowane panierką maślano-cukrową, spływającą czekoladą lub przez niemal wszystkich (niemal, bo niektórzy nie lubią, czego nigdy nie pojmę...) ubóstwianą nutellą. Przepis dodam już za parę chwil, jakby ktoś miał dość tradycyjnych pączków, chciał sobie pozwolić na więcej lub był na diecie :).
Tłusty czwartek rozpoczęłam więc (aż chciałoby się napisać rozpączekłam ;)) może nie tłusto, ale na pewno syto. Tłuściej będzie po południu, gdy babcia wróci z pracy z pełnymi papierowymi torbami prosto z cukierni, a na obiad (i z pewnością nie tylko obiad) wpadnie mój najbliższy kuzyn, a przy okazji drugi z dwojga wnucząt.
Moi dziadkowie rzadko mają przy sobie nas oboje, więc nie wątpię, że babcia sie postara ♥
EDIT: zapraszam już tutaj po przepis :)
wtorek, 25 grudnia 2012
~
Sernikomakowiec.
2in1: cheesecake and poppy seed cake.
Przespałam śniadanie, wstałam w południe i zastałam mamę pijącą kawę. Po domu kręcili się dziadkowie wybierający się do szpitala w odwiedziny do cioci. Wszyscy prosili o sernikomakowiec, bo ja, egoistka, wczoraj zabroniłam pod pretekstem niezrobionego zdjęcia ;) A tak naprawdę, to zawsze ciasto zostawiamy do kawy na pierwszy i drugi dzień świąt, w Wigilię jemy niesłodkie potrawy i dania; gorzej, jeśli strażnik ciasta następnego dnia śpi do 12...
W każdym razie zrobiłam polewę, ukroiłam ciasto, dziadkowie uciekli, mama spróbowała i natychmiast zaczęła sobie dokładać, a ja bawiłam się z aparatem (przepis niebawem). No i po skończonej sesji wyszło, że na śniadanie zdjadłam sernikomakowiec, choć nie powiedziałabym, że tylko ten jeden kawałek... Ach, to nierówno ukrojone ciasto na blasze ;).
Niemniej jednak, po wczorajszej kolacji dalej nie jestem głodna...
Dziękuję Wam bardzo za mnóstwo propozycji świątecznych pastorałek, są wspaniałe :) Wczoraj niewiele udało nam się wspólnie przesłuchać, bo mamie coś się odmieniło i zaczęła nam puszczać kolędy, ale dziś na pewno postawię na swoim :). Jeszcze raz życzę Wesołych Świąt! ♥
PS Co ciekawego znaleźliście pod choinką? Ja gofrownicę, w końcu porządną :)
2in1: cheesecake and poppy seed cake.
Przespałam śniadanie, wstałam w południe i zastałam mamę pijącą kawę. Po domu kręcili się dziadkowie wybierający się do szpitala w odwiedziny do cioci. Wszyscy prosili o sernikomakowiec, bo ja, egoistka, wczoraj zabroniłam pod pretekstem niezrobionego zdjęcia ;) A tak naprawdę, to zawsze ciasto zostawiamy do kawy na pierwszy i drugi dzień świąt, w Wigilię jemy niesłodkie potrawy i dania; gorzej, jeśli strażnik ciasta następnego dnia śpi do 12...
W każdym razie zrobiłam polewę, ukroiłam ciasto, dziadkowie uciekli, mama spróbowała i natychmiast zaczęła sobie dokładać, a ja bawiłam się z aparatem (przepis niebawem). No i po skończonej sesji wyszło, że na śniadanie zdjadłam sernikomakowiec, choć nie powiedziałabym, że tylko ten jeden kawałek... Ach, to nierówno ukrojone ciasto na blasze ;).
Niemniej jednak, po wczorajszej kolacji dalej nie jestem głodna...
Dziękuję Wam bardzo za mnóstwo propozycji świątecznych pastorałek, są wspaniałe :) Wczoraj niewiele udało nam się wspólnie przesłuchać, bo mamie coś się odmieniło i zaczęła nam puszczać kolędy, ale dziś na pewno postawię na swoim :). Jeszcze raz życzę Wesołych Świąt! ♥
PS Co ciekawego znaleźliście pod choinką? Ja gofrownicę, w końcu porządną :)
poniedziałek, 10 grudnia 2012
~
Czekoladowo-kokosowy tort urodzinowy; serek wiejski z granatem; kawa.
Chocolate coconut birthday cake; cottage cheese with pomegranate; coffee.
...a jutro zapraszam na zdjęcie tortu w pełnej okazałości :).
sobota, 8 grudnia 2012
~
Dyniowo-cynamonowy pudding chlebowy z ricottą i masłem z orzechów włoskich; kawa.
Pumpkin cinnamon bread pudding with ricotta and walnut butter; coffee.
Mikołajki klasowe... ktoś powiedział, że trzeba dostać typowy prezent, czyli książkę, kubek, świeczkę, kalendarz adwentowy, słodycze lub stos mandarynek? Albo poprosić wprost i dostać to, czego się chciało? (Jak ja ;))
Upiekłam koleżance (pasjonatce matmy) tort-niespodziankę. Z deltą w roli głównej :).
/akurat na lekcję wychowawczą wszedł pan od matematyki ♥ /
sobota, 1 grudnia 2012
My birthday & FAQ
Na urodziny oczywiście dostałam móstwo życzeń (w zamian za cinnamon rolls ;)), dostałam kurtkę do biegania, dostanę buty i sama sobie pewnie coś kupię, ale prezentów od najbliższych się spodziewałam. Jakie więc było moje zaskoczenie, gdy 2 dni przed urodzinami mama krzyczy do mnie: Emi, zamawiałaś coś? Bo tu jest jakaś gruba koperta zaadresowana do Ciebie.
Wzięłam więc, pomacałam, spojrzałam na adres, ale pisma nie poznałam... Otwieram. A w środku...
Amerykańskie "babeczki", czyli masło orzechowe w czekoladzie. Niebo! Jedną natychmiast zjadłam, resztę zostawiłam na urodzinowe śniadanie.
Ale wciąż pozostaje sprawa, od kogo ten prezent... Czytam życzenia z kartki, które natychmiast wywołują na mojej twarzy szeroki uśmiech, ale pisma wciąż nie poznaję. Podpisane Justyna... Nie znam żadnej Justyny, która znałaby mój adres. Dziadek podsunął pomysł, żebym spojrzała na pieczątkę na kopercie. Spojrzałam i sprawa powoli zaczęła się rozjaśniać ;). Jeszcze tylko upewnienie się na FB i...
Dziękuję, Justyna, sprawiłaś mi ogromny prezent :* I nie chodzi tu tylko o ten słodki, materialny (chociaż nie da się ukryć, że babeczki są przeboskie). Chodzi o sam gest, pamięć i niespodziankę :)
Uśmiechaj się częściej spełniło się natychmiast!
Pizza z twarożkiem grani, dynią, jabłkiem, cynamonem i masłem orzechowym w czekoladzie.
Pizza with cottage cheese, pumpkin, apple, cinnamon and peanut butter in chocolate.
Zgodnie z wczorajszymi prośbami, dziś odpowiadam na Wasze pytania. Ponieważ jednak od rana nie miałam internetu i śniadanie dodaję dopiero o 15, to pytać możecie do końca weekendu, ale pod warunkiem, że pytania te będą się pojawiały pod dzisiejszym śniadaniem, a nie jutrzejszym czy którymkolwiek innym.
wtorek, 6 listopada 2012
~
Cinnamon rolls; serek wiejski z mandarynkami; kawa.
Cinnamon rolls; cottage cheese with tangerines; coffee.
A to może być? :)
niedziela, 28 października 2012
~
Scones z granatem, podane z ricottą i jabłkiem gotowanym; kawa.
Scones with pomegranate, served with ricotta and boiled apple; coffee.
Okej, nasza złota polska jesień w pełni, czas więc na osłodę szarych dni jesiennych, gdy dopada nas chandra.
Zasady zabawy:
1. Umieść na swoim blogu wpis, a w nim obowiązkowo baner tagu oraz link do bloga jego inicjatorki - Sonji.
2. Napisz, kto Cię otagował (mnie slyvvia - dziękuję :))
3. Opisz i/lub pokaż za pomocą zdjęć, w jaki sposób radzisz sobie z jesienną chandrą i co poprawia Ci nastrój jesienią (odpowiedzią móże być tylko tekst).
4. Otaguj minimum 5 osób.
Przechodząc do sedna...
- Słucham muzyki.
Prawie nic nie poprawia mi tak humoru, jak dobry rock, ragga lub nawet reggae, które dotąd od dobrego humoru mnie oddalało. Wystarczy przebrać piosenki reggae i wybrać te, które są pozytywne.
- Piekę.
Zwykle nie są to ciasta, bo ciasta piekę raz na 1-2 tygodnie. Nie pogardzę jednak słodkim małym czymś, na przykład dobrymi scones, crumble z owocami albo zapiekaną kaszą jaglaną, owsianką czy puddingiem chlebowym. Do wszystkiego z chęcią dodaję cynamon, tak charakterystyczny dla jesieni, jednak rozgrzewający samym zapachem i wywołujący uśmiech na ustach nawet wtedy, gdy za oknem w październiku mamy śnieg...
- Biegam. Oczywiście :). To mój najlepszy sposób, zaraz obok muzyki. Ewentualnie z muzyką w duecie. I choć czasem nie chce mi się wyjść na trening, to mam już jak każdy biegacz - zimno na dworze, więc wychodzić się nie chce, jak już wyjdę, to jest lepiej, coraz lepiej, a po treningu... fantastycznie.
Do niedawna nie lubiłam biegania w mżawce (wolę ulewę). Od wczoraj uwielbiam biegać w śniegu, nie mogę doczekać się minusowych temperatur (i tym razem ubiorę się na cebulkę!).
- Tulę Tinę.
Większość z nas ma takiego pieszczocha, który zawsze jest ciepły i ogrzeje nasze chłodne nastawienie do świata w jesienne dni. Dla mnie jest to najukochańsza jamniczka, która pomaga mi przetrwać jesień już po raz siódmy.
- Czytam.
Zazwyczaj kryminały, fantastykę, romansidła lub jakieś lekkie powiastki. W tej chwili czytam bardzo lekką książkę, która być może dla niektórych jest śmieszna, ale mi bardzo poprawia humor. Niedługo wrzucę recenzję. A potem... cóż, kolega polecił mi książkę, która podobno jest tak rewelacyjna, że, cytuję: czuję, że jak jej zaraz komuś nie polecę, to zdechnę. A ponieważ książka (a raczej seria) ta nie jest specjalnie pozytywna... Przygotuję sobie pudełko chusteczek, bo wypłakanie się czasem też pomaga.
- Śpię.
Bo wtedy odciążam się od wszystkich udręczających myśli, a potem...
- Piję kawę.
Bo chyba się uzależniłam. 3 dla mnie to nie problem, nawet wypite po godzinie 20. ;)
- Idę na zakupy.
Idę. Celowo napisałam "idę", a nie "obkupuję się w sklepach", bo gdybym miała to wszystko kupować, to z pewnością bym zbankrutowała. Jednak lubię chodzić po sklepach, może to nie zapewnia mi pełni szczęścia, jednak z pewnością znacznie poprawia humor.
Do zabawy zapraszam:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































