sobota, 10 listopada 2012

~


Omlet z awokado, kiełkami i pieczywem graham; kawa.
Omelette with avocado, sprouts and graham bread; coffee.

Szkoła nie uczy, szkoda powoduje, że umieram.
Fakultet z matmy był wyborem o tyle dobrym, że nie muszę kuć teorii, ale powoli zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno trafionym... Na pewno pomoże mi w zdaniu matury rozszerzonej z tego przedmiotu; sęk w tym, że my  przerabiamy materiał po połowie ze studiów, a, delikatnie mówiąc, łatwo nie jest. Wychodzi na to, że wszyscy z fakultetu będą mieli gorsze oceny śród- i końcoworoczne niż ci tylko z podstawy (ocena łączna składa się ze średniej ocen z podstawy i fakultetu w stosunku 1:2).
Tak więc, po 4 godzinach snu idę wczoraj do szkoły, tracę dwa nieprzygotowania (na polskim oraz wf-ie) oraz humor i dobre nastawienie do świata (na matmie), poboczne wątki sprawiają, że jest jeszcze gorzej, więc dla odstresowania idę na planowany godzinny bieg z przebieżkami, podbiegami i małą częścią marszu, wracam do domu, jem i o 18 pragnę się zdrzemnąć.
Z drzemki budzę się o 23 ze świadomością, że za Chiny ludowe nie zasnę ponownie o przyzwoitej godzinie, a nazajutrz w sobotę muszę wstać o 6, by wybrać się do szkoły, a tam napisać kartkówkę z biologii o DNA i replikacji (lekcja z wczoraj). Bajecznie...
2 LO to zdecydowanie najgorsza klasa ;).

45 komentarzy:

  1. O tak! 2 LO to ZDECYDOWANIE najgorsza klasa! I nie tylko my tak twierdzimy!
    omlet z awokado do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam, że taki dzień zakończy się u ciebie biegiem ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde, ja bym chyba wolał słabszą ocenę, ale przynajmniej świetne przygotowanie do rozszerzenia.. U mnie nie ma tak kolorowo.

    Otagowałem Cię :) Może masz ochotę odpowiedzieć:)
    http://myearlybreakfast.blogspot.com/2012/11/138-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jutro coś napiszę pod śniadaniem :)

      Usuń
  4. jak to fajnie wygląda ,tak zielono ... pysznie !

    OdpowiedzUsuń
  5. hm, fakultet z matmy w II LO mówisz? znam to uczucie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. zgodzę się że 2 LO jest najcięższy materiał, ale co do biologii niestety nie ;P Genetyka to najciekawszy dział ze wszystkich, bo ma przyszłość ;] Z resztą mi żaden dział z bio nie trudny ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, lubię genetykę, ale nie teorię ;) I nie lubię pisania kartkówek z czegokolwiek dzień po przerobionym temacie. W sobotę!

      Usuń
  7. w sobotę do szkoły?
    najważniejsze to mieć spory dystans do takich rzeczy. naprawdę nie są najważniejsze (ale Ty o tym chyba wiesz, wnioskuję z ogólnego wydźwięku tego blogu ;-)). A teraz jesteś już pewnie po kartkówce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niestety ;) Odrabialiśmy zaduszki.
      Ja dystans mam, ale niestety mam bardzo ambitną rodzinę...


      PS
      Tak, po kartkówce. Mam 4 :D

      Usuń
    2. rodzina rodziną, najważniejsza tu jesteś Ty, bo to Twoje życie :). Ambicja to dobra rzecz, warto tylko pamiętać, że czasem konieczna jest lista priorytetów i za parę lat nikt nie będzie pamiętał o ocenach z historii czy biologii (przykładowo), a do dostania się na wymarzone studia będą potrzebne dobre wyniki z czegoś innego. W każdym razie - powodzenia ;)

      Usuń
  8. lubię kiełki ;) a z omletem jeszcze lepsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. w sobotę szkoła? współczuję, ale powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, cena za zeszłotygodniowe wolne zaduszki... ;)

      Usuń
  10. pewnie zabrzmię jak stary koń ;d ale na prawdę liceum to złoty czas... w ogóle druga klasa to najlepszy czas świata. Niestety takie uwagi poczyniłam dopiero po rozpoczęciu studiów. Moja rada ? nie bierz wszystkiego na poważnie :) Można czasem zawalić i świat się przez to nie skończy (rodzice tego czasem nie rozumieją, ale to nie dla nich do rozumienia ;D ). Baw się w liceum bo po to jest. Śniadanie wygląda pysznie! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ech, u mnie też jedynym marzeniem po powrocie ze szkoły jest wyłącznie upragniona drzemka. ale na pewno sobie ze wszystkim poradzisz, za to potem w przyszłości będzie ci łatwiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm.. też jestem w drugiej klasie liceum, też na profilu matematycznym i przyznaję rację - nie jest łatwo. moim zdaniem za dużo bierzesz na siebie. w licuem są mniej i bardziej ważne przedmioty. ja odpuszczam sobie to, z czym nie wiążę przyszłości (uczę się tyle, aby poprostu zdać) na rzecz matematyki, geografii czy fizyki, nad którymi siedzę większość czasu.

    pyszne śniadanie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, za dużo na siebie biorę, bo mam ambitną rodzinę, a w efekcie sama taka jestem... Matematykę rozumiem, więc nawet nie rozwiązuję zadań, wolę kuć historię, która do niczego mi się nie przyda. I tak, wiem, że popełniam ogromny błąd. Teraz nie mam wyjścia, muszę się uczyć matmy, bo wymaga tego sytuacja ;).

      Usuń
  13. Boskie śniadanie, uwielbiam kiełki. *-*

    OdpowiedzUsuń
  14. 2 lo jest niczym w porównaniu do maturalnego biol-chemu.
    Trzymam kciuki :) Miłego dnia (mimo wszystko) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli tą 2 LO jest mat-fiz? No i w klasie maturalnej nie masz tych mniej ważnych przedmiotów, a przynajmniej są znacznie ograniczone ;).

      Usuń
    2. Nawet. Ale szczerze mówiąc nie mam zamiaru się licytować. Skoro i tak wiesz lepiej, jak bardzo 'ograniczone' mam przedmioty... ;)

      Usuń
    3. Robi się nieprzyjemnie. Myślałam, że w maturalnej to reguła, że odpadają takie przedmioty jak geografia, chemia czy fizyka (jeśli w 1 i 2 klasie były po dwie godziny tygodniowo - u mnie tak jest z geografią i fizyką), oprócz tego takie jak PO, przedsiębiorczość etc.

      Usuń
    4. I ja nie mam zamiaru się licytować, dla mnie po prostu biol-chem idzie na równi z mat-fizem w poziomie trudności, po co udowadniać komuś, że przesadza, bo ma łatwiej niż inni?

      Usuń
    5. ojj Emma to naprawdę wszystko zalezy od szkoły, wiesz? u mnie jest tak dziwnie posranie rozłożona siatka godzin, że szkoda gadać.. jestem w mat-geo a odeszła mi tylko chemia (mam dalej fizykę i bio), a do tego przedsiębiorczość, wos, wok. generalnie 15 przedmiotów. przy czym na przykład mat-fiz z mojego rocznika ma tak rozłożoną siatkę przedmiotów, że obecnie nie ma ani chemii, ani bio, ani geo;)

      Usuń
    6. A ja wam powiem, dziewczynki,że LO (i to nieważne, jaki profil i która klasa), to pikuś przy studiach, szczególnie tych ambitniejszych.

      Usuń
    7. @piotej: o, to nie wiedziałam. Czyli szczęśliwie trafiłam. Co nie zmienia faktu, że licytowanie się "ja mam gorzej!" jest zupełnie bezcelowe; dla mnie każdy ma tak samo trudno, nie bez kozery jeden wybiera polski, drugi biologię a trzeci fizykę.

      @Anonimowy: zabrzmiało to jak uwaga zwrócona przez doświadczonego i zarozumiałego studenta, który nie ma czasu na przyjemności i jest niebywale zmęczony życiem... Co Twoim zdaniem jest "ambitniejsze"?
      Ludzie na ogół gdy idą na studia, to takie jak medycyna, prawo, informatyka, zarządzanie czy biotechnologia. Nie sądzę, by koleżanka z biol-chemu czy ktokolwiek z profilu matematycznego tudzież humanistycznego wybierał się na turystykę, a chciałabym zauważyć, że na śniadaniowcach siedzą raczej ambitne osoby, bo nieambitne nie przejmują się tym, co zjedzą na śniadanie ;).

      Usuń
    8. Ej, nie miało się zrobić nieprzyjemnie :< U mnie jak u Piotrka, w 3 klasie tylko po odpadło, wszystkie żałosne przedmioty typu pp, wos, wok są nadal, ale nieistotne. Różne szkoły, różne plany, etc. ;-)

      Anonimowy - jak mniemam masz duże doświadczenie w studiowaniu, szczególnie kierunków ambitniejszych i zróżnicowanych. Notabene jak każdy anonim.

      Usuń
  15. co do zdania o szkole to się zgadzam. niebiański omlet ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno sobie poradzisz ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Hm... bywa różnie. Dla mnie 2 klasa LO była zdecydowanie koszmarna - ale sytuacja też była inna (traciłam dużo szkoły, pobyt w szpitalu itd - co potęgowało stres), teraz zmieniłam szkołę i jest pełny relaks - jedyny stresor to taki, jaki sama sobie narzucę w związku z maturą.
    Ale moja poprzednia klasa przechodzi obecnie ARMAGEDON i w porównaniu z 2 klasą mają 100 razy ciężej...

    OdpowiedzUsuń
  18. a co przerabiacie z matmy ze studiów jesli mozna spytac? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to nie wiem konkretnie, ale mój nauczyciel mówi, że matura to elementarz, jego najlepsi uczniowie oczywiście mają zawsze 100% z matury rozszerzonej (jak to o zapytaliśmy, to powiedział to tak, jakby było oczywiste ;)), więc przerabia z nami więcej. Ale nie narzekam, bo wrzystko zarzucam sobie. Po fakultecie z tym nauczycielem będziemy genialnie przygotowani do matury POD WARUNKIEM, że będziemy robić tygodniowo 20 stron zadań ze zbioru. Jednego. Oprócz tego polecił nam jeszcze dwa inne zbiory ;)

      Usuń
    2. jeżeli mieliście już całki albo pochodne (tak jak my) to to jest właśnie materiał na studia;) z resztą z tego co pamiętam to korzystacie z Kiełbasy, a tam dużo dużo jest więcej niż z rozszerzenia;)

      Usuń
    3. Całki i pochodne będą w tym roku :)
      Tak, Kiełbasa to nasz najlepszy przyjaciel teraz...

      Usuń
  19. Hej! Jestem nowa w świecie śniadaniowych blogów, ale Twojego podglądam już od dłuższego czasu :) Nie założyłam co prawda blogspota tylko zmodernizowałam mojego tumblr'a. Chciałabym Cię zaprosić, wpadnij czasem! www.letsmakebreakfast.tumblr.com Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam wśród śniadaniowców, ale na przyszłość mała uwaga: jeśli chcesz być traktowana poważniej, to radzę wysilić się na coś więcej, niż kopiuj -> wklej ;).

      Usuń
  20. z awokado <3 uwielbiam!
    haha śniłaś mi się dzisiaj :) taak ciekawy sen- przyjechałam do Wrocławia, do centrum handlowego, patrzę kątem, że ktoś z tyłu biegnie, a tam kto? Emma :D Szukałyśmy masła orzechowego, chodziłyśmy i gadałyśmy, a potem nie wiem jak i skąd znalazłyśmy się na dyskotece, spotkałyśmy Alę z lovmornings i tańczyłyśmy :D
    też mam genetykę, krzyżówki i te sprawy... gratuluję 4 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Fajny sen, biegałam po centrum handlowym? ^^

      Usuń
    2. chodziło mi, że mnie poznałaś i przybiegłaś do mnie :)

      Usuń
    3. A! No, to już bardziej realne ;)

      Usuń
    4. Ooo! Dyskoteka? Chetnie, chetnie!!!

      Usuń
  21. Z własnego doświadczenia powiem Ci, że na studiach będziesz dziękować w duchu za taką matmę, w liceum przeżywałam to samo (pochodne, całki) i przeklinałam nauczyciela za średniawe oceny przy mojej znajomości matematyki, za to na studiach na 1 roku (polibuda) nie musiałam robić praktycznie nic a na semestr miałam 5. także głowa do góry i pomyśl, że teraz się napracujesz, a za to później będziesz mieć luz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%! Byłam w identycznej sytuacji - z matmy w LO same dwóje i tróje, każdy sprawdzian musiałam poprawiać, po nocach nie spałam, a na 1 roku studiów mogłam leżeć do góry brzuchem i byłam zwolniona z egzaminu, podczas gdy reszta bujała się z nim jeszcze długo długo w wakacje :)
      zaciśnij teraz zęby, a będziesz miała luz później. Uwierz, więcej luzu na studiach przyda się o wiele wiele WIELE bardziej niż w liceum ;)

      Usuń

Zostaw ślad po sobie, będzie mi bardzo miło. :)
Anonimowych użytkowników proszę jednak o podpisywanie się.
Uprzedzam też, że komentarze są moderowane, a te obraźliwe nie będą akceptowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...