wtorek, 10 lipca 2012

~



Wholemeal bun with rhubarb, apple and crumble; cottage cheese, apricots.

Pomimo, że są wakacje, lubię tak czasem odgrzać sobie w mikrofali drożdżówkę zrobioną jakiś czas wcześniej ;)

Od soboty jestem we Wrocławiu, wróciłam w trybie ekspresowym, ponieważ dzień wcześniej dowiedziałam się, że... idę z tatą na koncert Queen.
Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do Adama Lamberta, jednak niesłusznie, ponieważ moim (i nie tylko moim) zdaniem świetnie dał radę. Nigdy nikt nie będzie lepszy od Freddiego, ale skoro zespół zaprosił Adama do tournee (a warto dodać, że Lambert już kiedyś śpiewał z Queen), to chyba jest ku temu jakiś powód?..
Na początku byłam przy scenie, jednak było tam słabe nagłośnienie (chodzi o jakość, nie głośność ;)). Teleportowaliśmy się więc na środek stadionu (który, notabene, widziałam po raz pierwszy ;)) i było znacznie lepiej, a i widok nienajgorszy. Poza tym były telebimy. 
Telefon taty niestety nie dał rady robić dobrych zdjęć temu, co działo się na scenie, więc wstawiam fotki jego znajomej (pierwsze 4), która, jak się potem okazało, była po przeciwnej stronie stadionu, więc widziała całe show z niemal tej samej perspektywy co my :). 
Tato mówi, że koncerty mają na celu przekonać ludzi do danych muzyków (bardziej lub w ogóle). 
Do Lamberta się przekonałam, Queen zaczynam darzyć coraz większą miłością (choć słuchałam i lubiłam ich już wcześniej, oczywiście). 
Enjoy :)

*aby powiększyć zdjęcie, wystarczy kliknąć.










Ostatnie zdjęcie zrobione było podczas piosenki We Are the Champions. Prawie ostatniej, bo ostatniej przed bisem. 
Na sam koniec Lambert wraz z May'em i Taylorem zaśpiewali The Show Must Go On
Wrażeń po niej chyba nie muszę opisywać...

17 komentarzy:

  1. koncert Queen? zazdroszczę! ja też, ja też chcę!
    ach, uwielbiam ich.

    pyszne śniadanko. taka drożdżóweczka baardzo mi się podoba ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. o musiało być na prawde fajnie na koncercie ;)
    pyszna drożdżóweczka ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie jestem wielką fanką queen i mimo że lambert faktycznie daje radę, to i tak nie mogę tego zdzierżyć i niie poszłam na koncert ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, ale musialo byc fajnie na tym koncercie.Zazdroszczę bardzo!
    Masz rację, nie ma jak to odgrzac sobie bułę z zamrazarki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ' We are the... ' ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobieto! Jak ja Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jaa,ale zazdroszcze koncertu!
    śniadanko wysmienite :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam show must go on..

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo Ci zazdroszczę tego koncertu :P

    OdpowiedzUsuń
  10. drożdżówka <33
    super zdjęcia, zazzdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sniadanie sniadaniem, ale koncertu to Ci strasznie zazdroszcze! show must go on na zywo, bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. drożdżówki z samego ranka mmmm pychotka! :)
    zazdroszczę koncertu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę tego koncertu, no i przepysznej drożdżówki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale Ci zazdroszczę tego koncertu... Musiało być świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://w-spodnicy.ofeminin.pl/Tekst/Zdrowie/529552,1,Spozywanie-owocow--zasady-spozywania-owocow.html polecam link (to nie zaden spam)

    OdpowiedzUsuń
  16. też tam byłam <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, będzie mi bardzo miło. :)
Anonimowych użytkowników proszę jednak o podpisywanie się.
Uprzedzam też, że komentarze są moderowane, a te obraźliwe nie będą akceptowane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...