środa, 15 maja 2013

~


Placek owsiany z kurczakiem oraz szpinakiem z ricottą.
Oat pancake with chicken and spinach with ricotta. 

Po prostu kurczak, po prostu danie bardziej obiadowe niż śniadaniowe, ale jeszcze tak nie jadłam i kurczaka pod taką postacią u nikogo nie widziałam ;)
Potrzebna energia na tu i teraz, bo lecę przed szkołą na siłownię. Jedna z niewielu okazji, by pobyć tam bez towarzystwa dzikich tłumów ^^

wtorek, 14 maja 2013

~



Serek wiejski z naleśnikami, kiwi i masłem kokosowym
Cottage cheese with crepes, kiwi and coconut butter.

Wolę chyba naleśniki w misce od takich tradycyjnych :-D

Nie wiem, co mądrego mogę Wam tu napisać, więc zapowiem, że jutro będzie śniadanie, jakiego jeszcze nie dodawałam ani ja, ani nie widziałam na innych blogach.
Ciekawe, czy ktoś się zainspiruje ^^

niedziela, 12 maja 2013

~



Jajeczny wypiek owsiany z pomidorami, podany z serkiem wiejskim, szczypiorkiem, dodatkowymi pomidorami i olejem lnianym.
Baked egg oatmeal with tomatoes, served with cottage cheese, chives, extra tomatoes and flax oil. 

Do podstawowego przepisu na ten wypiek po prostu wrzuciłam pomidory. A po przepis, który obiecałam dawno temu, zapraszam niedługo na drugiego bloga, już piszę :).

piątek, 10 maja 2013

~


Pełnoziarniste naleśniki z twarożkiem, jabłkiem, jogurtem i cynamonem.
Wholewheat crepes with cottage cheese, apple, yogurt and cinnamon. 


W końcu mogę się pochwalić, że jestem stuprocentowo zapisana na siłownię.
Do tej pory chodziłam głównie na szkolną, bo nie ćwiczę na maszynach, więc jej małe wyposażenie mi nie przeszkadza, zdarzyło się pójść z kimś jako osoba towarzysząca, ale wczoraj związałam się z konkretną siecią na 12 miesięcy, bo co to za pytanie: Ile czasu daje pani sobie na osiągnięcie celu?
Ale jakiego celu? Moim celem jest prowadzenie takiego stylu życia, więc chyba nie 3 miesiące :)
Tak naprawdę, to od dawna wahałam się między karnetem w Pure i kartą MultiSport, ale cenowo pierwsza opcja wyszła znacznie korzystniej (pozwolicie, że nie będę rzucać konkretnymi liczbami, i tak zrobiłam już reklamę...).

Zrobili mi pomiary składu ciała, których niestety nie dostałam do domu, ale zapamiętałam swój % bf (procent tkanki tłuszczowej) i byłam dość zaskoczona. Myślałam, że będzie więcej niz 12.7 ^^
Swoją drogą, to pierwszy raz zdarzyło mi się być na wolnych ciężarach jedyną kobietą i pierwszy raz po serii przysiadów nie dałam rady sama ściągnąć sztangi z barków, więc powiedziałam, a właściwie zaczęłam mówić "przepraszam..." - w ciągu 2 sekund dwóch facetów stało z obu moich stron i ją ściągało ^^


Ale i tak najlepsza była instruktorka, którą poprosiłam na początku o pomoc w ogarnięciu się, bo widziałam, że się nudzi. Wsadziła mnie na bieżnię, zaprezentowała, jak działa i:
I: ...właściwie wszystkie te maszyny kardio tak działają, możesz sobie je wszystkie wypróbować.
Ja: Ale ja ćwiczę głównie na wolnych ciężarach.
I: Aha... to pani ma już jakiś plan?
Ja: No tak.
I: Aha... to tam są wolne ciężary *wskazała palcem*.

Dzięki za pomoc, wolne ciężary zajmują 2/5 siłowni, nie zauważyłam. : D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...