sobota, 8 grudnia 2012

~


Dyniowo-cynamonowy pudding chlebowy z ricottą i masłem z orzechów włoskich; kawa.
Pumpkin cinnamon bread pudding with ricotta and walnut butter; coffee.

Mikołajki klasowe... ktoś powiedział, że trzeba dostać typowy prezent, czyli książkę, kubek, świeczkę, kalendarz adwentowy, słodycze lub stos mandarynek? Albo poprosić wprost i dostać to, czego się chciało? (Jak ja ;))

Upiekłam koleżance (pasjonatce matmy) tort-niespodziankę. Z deltą w roli głównej :).
/akurat na lekcję wychowawczą wszedł pan od matematyki  /




czwartek, 6 grudnia 2012

~



Chleb graham z kurczakiem, serem żółtym i oliwkami/masłem z orzechów włoskich i ricottą; mandarynki; kawa.
Graham bread with chicken fillet, cheese and olives/walnut butter and ricotta; tangerines; coffee.

Happy Santa Day! 


środa, 5 grudnia 2012

~



Kluski lane z mlekiem, jabłkiem, miodem, cynamonem, awokado i ricottą; kawa.
'Muggy noodles' with milk, apple, cinnamon, honey, avocado and ricotta; coffee.


A takie ręce ma Emma, kiedy zabiera się za siatkówkę ^^  
Nigdy nie lubiłam gier zespołowych ;)

niedziela, 2 grudnia 2012

~



Jabłkowe placki (z serka homogenizowanego) z ricottą i granatem.
Apple pancakes (made of homogenised cheese) with ricotta and pomegranate.

Dziękuję bardzo za wszystkie życzenia. :)
Oczywiście, jak obiecałam, dzisiaj także odpowiadam na pytania.


Do kolekcji mogę dodać kolejny bieg, który potwierdził, że dobra przerwa nie jest zła. Gdy przychodzi przetrenowanie, czyli bolą stawy, odzywa się niedoleczona (i raczej niemająca szansy się doleczyć) kontuzja, a mięśnie krzyczą z bólu szczególnie wtedy, gdy chcę, usiąść/kucnąć/wstać, kilka dni nicnierobienia to najlepsze rozwiązanie. Po 3 dniach lenistwa (bawienie się w składanie mebli i przekopywanie się na kolanach przez stare, głęboko schowane przedmiotów z różnych okresów mojego życia się nie liczy ;)) i wyspaniu się,  wreszcie wybrałam się na bieg, który był treningiem, a nie trening, który był biegiem. Krótko mówiąc - znowu wyczerpałam z treningu 200% szczęścia.
I to pomimo tego, że nie pobiłam żadnego czasu, robiłam mnóstwo krótkich przerw ze względu na katar i mijałam wielu upartych przechodniów, którzy tym razem nie robili slalomów, by wszystkim pomóc i wszystkich uszczęśliwić, ale szli środkiem drogi uparcie jak osły; nieważne czy w tę samą stronę co ja, czy naprzeciw ;).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...